Elektronika w służbie terroru
Przed dziewiętnastym wiekiem w krajach cywilizacji zachodniej nie zdarzało się zbyt wiele zamachów terrorystycznych. Wprawdzie historia zna kilka takich przypadków, jednak nie były one częste. W zasadzie jedynym znanym do dziś był przypadek wysadzenia angielskiego parlamentu przez Guy’a Fawkes. Zamachy bombowe zawsze były trudne do przeprowadzenia z jednego prostego powodu. Korzystając z prymitywnych zapalników człowiek musiał narażać się na wielkie niebezpieczeństwo. Dopiero rozwój elektroniki zezwolił na przeprowadzanie zamachów w sposób bardzo „bezpieczny”.
Istnieje wiele przypadków, kiedy jeden szaleniec jest w stanie zdetonować dziesiątki bomb. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu prostych mechanizmów elektrycznych, które odliczają czas (można je nastawić nawet na rok, jeśli taka jest wola zamachowca) –można użyć czujników ruchu bądź wstrząsów. Ograniczenia wynikają zasadniczo tylko z braku inwencji twórcy. Jest to bardzo niedobra strona popularyzacji elektroniki. Każdy człowiek może we własnym zakresie stworzyć śmiercionośną broń. Musi tylko dysponować niewielką wiedzą, oraz bardzo ograniczonymi środkami finansowymi. To przykład tego, jak popularyzacja elektroniki wpływa negatywnie na ogólną jakość życia w społeczeństwie. Brak obawy o zginięcie w wybuchu motywuje niektórych szaleńców do działania.
Wojskowe usprawnienia
Za większość wynalazków odpowiada wojsko. Działo się tak od samego zarania dziejów ludzkości. Już w epoce brązu nawet użycie nieco lepszego stopu metalu pozwalało uzyskać przewagę nad przeciwnikiem. Tym samym wojsko od zarania dziejów przyczyniało...
GPS
Każde dziecko wie w dzisiejszych czasach czym jest system nawigacji GPS. To nic innego jak system satelitów unoszących się nad Ziemią, który wysyła sygnały odbierane przez elektroniczne układy w specjalnych czytnikach. Co ciekawe – jest to...
Operacje na odległość
Do niedawna ilość informacji, jakie można było przesłać na drugi koniec świata była dość mała. Wystarczy przypomnieć sobie jak trudno było te dziesięć lat temu ściągnąć z Internetu nawet jeden utwór muzyczny o wadze pięciu megabajtów....